Neurise Case studies Własny serwis

238 stron i cztery formularze

To case study o nas. Nasz serwis rósł szybciej niż jego mierzalność: 238 podstron i formularz kontaktowy na czterech z nich. Zanim zaczęliśmy naprawiać, zapisaliśmy stan wyjściowy z metodą pomiaru przy każdej liczbie, żeby dało się później sprawdzić, czy cokolwiek to dało.

Lejek konwersjiPomiarIndeksacjaProjekt własny

Dlaczego pokazujemy własny serwis

Historię klienta z jego nazwą można opublikować dopiero po pisemnej zgodzie. Zbieramy te zgody dopiero teraz, więc zamiast zmyślać liczby dla anonimowej firmy, pokazujemy projekt, w którym klientem jesteśmy my sami. Cała korzyść jest po stronie czytelnika: każdą liczbę możemy podpisać metodą, którą ją policzyliśmy, i pokazać też tę część, która wypadła słabo.

Zasada, którą stosujemy w raportach dla klientów i której trzymamy się tutaj: liczba bez podanego źródła jest opinią, a nie wynikiem.

Problem

Serwis rósł, lejek nie istniał

Przez kilka miesięcy dokładaliśmy treści: wpisy, strony usług, karty tematyczne. Wszystko po to, żeby serwis miał głębię, którą lubi zarówno Google, jak i modele AI. Problem w tym, że rozbudowa treści wyprzedziła dwie nudne rzeczy, na których stoi cała reszta: możliwość zostawienia kontaktu i pomiar.

4 sierpnia 2026 policzyliśmy stan wyjściowy. Wyszło to.

MiaraStan wyjściowyJak policzone
Pliki HTML w serwisie238przejście po katalogach serwisu, 4 sierpnia 2026
Strony z formularzem kontaktowym4 z 238wyszukanie znacznika formularza w plikach
Strony z kodem pomiarowym78 z 238wyszukanie kodu menedżera tagów
Strony z bannerem zgody168 z 238wyszukanie skryptu zgody
Adresy w głównej mapie witryny96zliczenie wpisów w pliku mapy
Strony poza mapami witryny112 z 238różnica liczby plików i adresów w obu mapach

Prawie każda podstrona, którą ktoś mógł znaleźć w wyszukiwarce, była ślepą uliczką. Czytelnik docierał do treści, kiwał głową i nie miał gdzie kliknąć. Prawie połowa serwisu nie była nawet zgłoszona w mapie witryny.

Co zrobiliśmy

Najpierw lejek, potem kolejne treści

Kolejność była świadoma i odwrotna do tej, którą wybiera większość firm. Nie dołożyliśmy ani jednej nowej strony, dopóki istniejące nie miały gdzie prowadzić czytelnika i dopóki nie było widać, co się na nich dzieje.

  1. Spisaliśmy stan wyjściowy w jednym dokumencie, z jawnym źródłem każdej liczby i osobną listą rzeczy, których celowo nie mierzyliśmy. Bez tego nie dałoby się później udowodnić żadnej poprawy.
  2. Napisaliśmy narzędzie, które przechodzi rekurencyjnie po wszystkich podstronach, także zagnieżdżonych, i wstrzykuje ten sam formularz kontaktowy w jedno oznaczone miejsce w kodzie.
  3. Analogicznie z pomiarem i zgodą na pliki cookie: jedno narzędzie, jeden znacznik, jeden przebieg po całym serwisie.
  4. Jeden generator mapy witryny i pliku llms.txt, żeby żadna nowa podstrona nie mogła już wypaść poza indeksowanie.
  5. Zamknięcie duplikatów adresów przekierowaniami stałymi, z tą samą listą reguł w konfiguracji obu serwerów, bo rozjazd między nimi jest najczęstszym źródłem cichych błędów.
  6. Formularz podpięty do własnego systemu obsługi zgłoszeń, z pułapką na boty i informacją o przetwarzaniu danych przy każdym wysłaniu.
Efekt

Stan po pracach, policzony tą samą metodą

Liczby poniżej policzyliśmy 5 sierpnia 2026 w źródle serwisu, dokładnie tymi samymi poleceniami co przy stanie wyjściowym. To jedyny sposób, żeby porównanie miało sens.

4 → 223
strony, na których da się zostawić kontakt
78 → 265
strony objęte pomiarem
168 → 265
strony ze skryptem zgody
96 → 204
adresy zgłoszone w głównej mapie witryny
  • Na 5 sierpnia 2026 serwis liczył 278 plików HTML, czyli w międzyczasie urósł, a mimo to udział stron bez formularza i bez pomiaru spadł do pojedynczych przypadków.
  • Reszta to strony, które formularza mieć nie powinny: polityka prywatności, regulamin, strona błędu, pliki techniczne.
  • Duplikaty adresów zamknięte przekierowaniami stałymi po obu stronach konfiguracji, więc ta sama treść przestała występować pod kilkoma adresami.

Czego nadal nie umiemy udowodnić

Nie pokazujemy ruchu z wyszukiwarki ani liczby zgłoszeń z formularza w podziale na źródła. Konto usługi, przez które nasz panel sięga po dane z Google Search Console i Analytics, zwraca błąd autoryzacji, a pliki z odczytami są puste. Do czasu naprawy każda liczba o ruchu byłaby zmyślona, więc jej tu nie ma.

To jest zresztą najlepsza ilustracja tezy z tego case study. Możesz mieć poprawnie zbudowany lejek i i tak nie umieć pokazać wyniku, jeśli pomiar nie działa. Dlatego przy klientach zaczynamy od dostępów, a nie od treści.

Czas

Ile to trwało

EtapKiedyCo się działo
Pomiar stanu wyjściowego4.08.2026Policzenie serwisu, danych panelu i infrastruktury, spisanie tego, czego świadomie nie mierzymy.
Naprawa lejka i pomiaru4-5.08.2026Wstrzyknięcie formularza, kodu pomiarowego i zgody w cały serwis, jeden generator mapy witryny, zamknięcie duplikatów adresów.
Stan końcowy5.08.2026Przeliczenie tymi samymi poleceniami i porównanie z dokumentem wyjściowym.
Otwarte-Przywrócenie dostępu do danych z wyszukiwarki, bez którego nie ma jak pokazać efektu na ruchu.

Praca, która zamieniła cztery formularze na dwieście dwadzieścia trzy, zajęła dwa dni. Nie dlatego, że jesteśmy szybcy, tylko dlatego, że zrobiło ją narzędzie przechodzące po plikach, a nie człowiek klikający w każdą podstronę.

Wnioski

Co z tego wynika, jeśli masz podobną firmę

  • Policz, zanim zaczniesz. Trzy liczby wystarczą na start: ile masz podstron, na ilu da się zostawić kontakt, ile z nich jest w mapie witryny. Bez nich nie udowodnisz sobie ani agencji, że coś się poprawiło.
  • Formularz na każdej stronie, nie tylko na kontakcie. Ludzie z wyszukiwarki i z odpowiedzi AI wchodzą w głąb serwisu, a nie na stronę główną. Jeśli tam nie ma jak się odezwać, cała praca nad treścią kończy się cudzą wizytą.
  • Jedno narzędzie zamiast ręcznego wklejania. Kod pomiarowy wklejany ręcznie zawsze gdzieś wypadnie. Generator przechodzący po plikach nie zapomina.
  • Reguły przekierowań muszą być w każdej konfiguracji serwera, jakiej używasz. Regułę dopisaną w jednym miejscu i pominiętą w drugim widać dopiero wtedy, gdy zaczyna szkodzić.
  • Dostępy do pomiaru załatw pierwszego dnia. To najnudniejszy punkt każdej współpracy i jedyny, którego brak potrafi unieważnić raport z całego kwartału.
Pytania

Trzy pytania, które dostajemy o to case study

Bo publikacja historii klienta z nazwą wymaga jego pisemnej zgody, a my zbieramy te zgody dopiero teraz. Na własnym serwisie nikogo o zgodę pytać nie musimy i możemy pokazać surowe liczby razem z metodą, którą je policzyliśmy.

Konto usługi, przez które panel pobiera dane z Google Search Console i Analytics, zwraca błąd autoryzacji. Dopóki tego nie naprawimy, nie mamy prawa pokazywać liczb o ruchu, więc ich nie pokazujemy.

Od policzenia trzech rzeczy: ile masz podstron, na ilu z nich da się zostawić kontakt i ile z nich w ogóle jest w mapie witryny. Te trzy liczby zwykle wystarczą, żeby zobaczyć, gdzie ucieka efekt pracy nad treścią.

Chcesz mieć takie same liczby o swojej stronie

Podaj adres, a policzymy to samo u Ciebie: ile podstron zna Google, na ilu można zostawić kontakt i czego brakuje, żeby modele AI miały Cię za co cytować. Za darmo, w pięć dni roboczych.

Bezpłatnie · bez zobowiązań

Policzymy to samo na Twojej stronie

Zostaw dane i adres swojej strony, a sprawdzimy, jak radzi sobie w Google i czy pojawia się w odpowiedziach AI. Wynik dostajesz z konkretnymi rekomendacjami.

Administratorem danych jest NEURISE sp. z o.o. z siedzibą w Kutnie. Dane z formularza przetwarzamy wyłącznie po to, aby przygotować audyt i odpowiedzieć na zgłoszenie (art. 6 ust. 1 lit. b i f RODO). Masz prawo dostępu do danych, ich sprostowania, usunięcia i sprzeciwu. Szczegóły w polityce prywatności.