Audyt SEO strony, który kończy się listą zadań
Sprawdzamy, dlaczego Twoja strona nie pojawia się w Google na zapytania, które przynoszą klientów, i oddajemy listę poprawek ustawioną według tego, która najszybciej zwróci pieniądze.
Kiedy ten audyt ma sens
Typowa sytuacja: strona stoi od dwóch lat, ktoś kiedyś wpisał w nią słowa kluczowe, telefon dzwoni głównie z polecenia. Właściciel podejrzewa, że coś jest nie tak, ale nie wie, czy problem leży w technice, w treści, czy w tym, że konkurencja po prostu robi więcej.
Audyt odpowiada na to pytanie zanim wydasz pierwszą złotówkę na pozycjonowanie. Bywa, że wynik jest niewygodny: czasem najpierw trzeba naprawić sklep, a nie kupować treści.
Co sprawdzamy
| Obszar | Co dokładnie |
|---|---|
| Indeksacja | Ile podstron Google faktycznie zna, które blokuje robots.txt lub meta robots, czy sitemap zgadza się ze stanem serwisu |
| Adresy i duplikaty | Ta sama treść pod kilkoma adresami, przekierowania w pętli, kanonikale wskazujące w próżnię |
| Szybkość | Czas do pierwszej treści na telefonie, przeskakujący układ strony, obrazy ważące więcej niż cała reszta |
| Treść | Czy strona odpowiada na pytania, które ludzie wpisują, czy tylko opisuje firmę |
| Linkowanie wewnętrzne | Podstrony bez żadnego linku z serwisu, czyli takie, do których nikt nie dojdzie |
| Dane strukturalne | Czy Google i modele AI rozumieją, czym handlujesz i gdzie działasz |
Nie sprawdzamy wszystkiego, co da się sprawdzić. Raport z dwustu uwag ląduje w szufladzie. Wybieramy to, co ruszy widoczność w ciągu kwartału.
Co dostajesz na koniec
- Ocena stanu strony w skali 0-100 z rozbiciem na obszary, żeby było widać, gdzie jest dziura.
- Lista poprawek podzielona na trzy koszyki: zrób sam w godzinę, zleć programiście, wymaga decyzji biznesowej.
- Przy każdej pozycji nazwane ryzyko braku działania, bo bez tego nikt tego nie wdroży.
- Rozmowa, na której przechodzimy raport punkt po punkcie. Bez niej połowa audytów umiera w PDF-ie.
Czego potrzebujemy od Ciebie
Adresu strony. To wystarczy, żeby zacząć. Jeśli masz dostęp do Google Search Console i Analytics, damy Ci dokładniejszy obraz, ale brak tych dostępów niczego nie blokuje. Większość firm, które do nas piszą, nie ma ich wcale.
Pomaga, jeśli powiesz, co chcesz sprzedawać najbardziej. Audyt strony budowlanej, która chce ruszyć z fotowoltaiką, wygląda inaczej niż audyt tej samej strony przy remontach łazienek.
Zanim zapytasz
Pięć dni roboczych od momentu, w którym dostaniemy adres strony. Przy sklepach z tysiącami produktów bywa dłużej i mówimy o tym z góry.
Tak. Nie pobieramy opłaty i nie wymagamy umowy. Robimy to, bo audyt jest najlepszym sposobem, żeby pokazać, jak pracujemy, a część firm zostaje na dłużej.
Wtedy to napiszemy. Zdarza się, że problemem nie jest strona, tylko brak treści albo słaba oferta. Wolimy powiedzieć to od razu, niż sprzedać pakiet, który nic nie zmieni.
Zacznij od sprawdzenia, gdzie naprawdę jesteś
Podaj adres strony. W pięć dni roboczych dostajesz ocenę i listę poprawek.