Zmiana domeny i migracja strony bez utraty pozycji
Mapa przekierowań jeden do jednego, kolejność działań przed i po przełączeniu oraz lista rzeczy, których nie wolno ruszać w tym samym tygodniu.
O wyniku migracji decyduje jedna rzecz przygotowana przed przełączeniem: kompletna mapa przekierowań 301, w której każdy stary adres z ruchem albo z linkami prowadzi do swojego odpowiednika na nowej domenie, a nie do strony głównej. Wszystko inne (zmiana adresu w Search Console, nowe mapy witryny, monitoring) da się dorobić po fakcie, tej mapy nie. Druga zasada jest równie prosta i częściej łamana: w tygodniu przeprowadzki nie zmieniasz nic poza adresem. Bez redesignu, bez przepisywania treści, bez zmiany struktury kategorii.
W skrócie
- Mapa przekierowań 1:1 dla wszystkich adresów z ruchem i linkami. Masowe przekierowanie na stronę główną Google traktuje jak stronę błędu, a nie jak przeprowadzkę.
- Tylko 301 (przekierowanie trwałe), nigdy 302, bez łańcuchów. Stary adres ma trafiać do celu jednym skokiem.
- Narzędzie zmiany adresu w Search Console działa wyłącznie przy zmianie domeny i wymaga zweryfikowanych usług po obu stronach.
- Google zaleca utrzymanie przekierowań przez co najmniej rok. Jeśli koszt domeny jest niski, zostaw je na stałe.
- Dołek po migracji jest normalny: 2 do 4 tygodni dla małego serwisu, 6 do 12 tygodni dla dużego sklepu (szacunek własny).
- Redesign i zmiana treści dopiero 4 do 6 tygodni po przeprowadzce, kiedy dane wróciły do stabilnego poziomu.
Etap 1: zbuduj pełną listę adresów (2 tygodnie przed)
Lista musi być kompletna, bo każdy pominięty adres to potencjalne 404 i utracony link. Sześć źródeł, każde daje coś, czego nie dają pozostałe.
- Crawl serwisu. Screaming Frog w wersji bezpłatnej obsługuje do 500 adresów, przy większych serwisach potrzebna jest licencja albo inne narzędzie. Daje strukturę widzianą przez robota.
- Mapa witryny XML. Pokazuje, co uważasz za ważne. Porównanie z crawlem od razu ujawnia strony sieroty.
- Search Console, raport Skuteczność, zakładka Strony. Ustaw zakres 16 miesięcy i wyeksportuj wszystkie adresy z wyświetleniami. To najważniejsze źródło, bo pokazuje adresy, które faktycznie zarabiają.
- Google Analytics 4. Strony wejścia z ruchem z dowolnego kanału, także te, na które prowadzi mail albo reklama.
- Search Console, raport Linki. Adresy z linkami zewnętrznymi. Przekierowanie ich jest bezpośrednim ratowaniem wartości, którą już masz.
- Logi serwera z ostatnich 3 miesięcy. Pokazują adresy odwiedzane przez roboty i użytkowników, których nie ma w żadnym z powyższych zbiorów: stare załączniki, pliki PDF, adresy z parametrami.
Zsumuj to w jednym arkuszu, odfiltruj duplikaty i dopisz kolumnę z adresem docelowym. Zaznacz osobno adresy, które nie mają odpowiednika, bo dla nich potrzebna jest decyzja: najbliższa tematycznie strona albo świadome 410.
Etap 2: zasady mapowania, których nie wolno złamać
| Zasada | Dlaczego | Częsty błąd |
|---|---|---|
| Jeden do jednego | przekierowanie na odpowiednik przenosi kontekst i wartość linków | wszystko na stronę główną, bo „i tak się znajdą” |
| Kod 301, nie 302 | 302 to przekierowanie tymczasowe, sygnalizuje, że stary adres wróci | domyślna konfiguracja serwera albo wtyczki ustawia 302 |
| Bez łańcuchów | każdy dodatkowy skok to strata czasu robota i ryzyko przerwania | stary adres do starej wersji, ta do nowej, a ta do wersji z ukośnikiem |
| Zachowaj strukturę adresów | zmiana adresu domeny i struktury naraz mnoży zmienne | przy okazji przeprowadzki „porządkujemy” slugi |
| Przekierowanie serwerowe, nie skryptem | przekierowanie w JavaScripcie jest widziane później i słabiej | meta refresh albo przekierowanie w kodzie strony |
| Obsłuż wszystkie warianty | www i bez, http i https, z ukośnikiem i bez | obsłużony jeden wariant, reszta zwraca błąd |
Adresy bez odpowiednika: jeśli treść znika na stałe i nie ma sensownego zamiennika, zwróć kod 410 zamiast 404. To jaśniejszy sygnał i szybciej porządkuje indeks. Jeżeli w wyniku migracji powstają wersje tej samej treści pod dwoma adresami, sprawę porządkuje znacznik kanoniczny. Warianty i pułapki rozpisujemy w tekście o tagu canonical.
Etap 3: przygotowanie nowej domeny (tydzień przed)
- Nowa domena zbudowana i sprawdzona na środowisku testowym, zamknięta przed indeksacją hasłem, a nie samym noindex.
- Certyfikat SSL działający dla wszystkich wariantów adresu.
- Usługa w Search Console dodana i zweryfikowana dla nowej domeny, najlepiej jako usługa typu domena.
- Google Analytics 4 skonfigurowany dla nowego adresu, z zachowaniem tego samego identyfikatora pomiaru, jeśli to możliwe.
- Mapa witryny XML dla nowych adresów, wygenerowana i sprawdzona, ale jeszcze nie zgłoszona.
- Plik robots.txt nowej domeny gotowy w wersji produkcyjnej. To tutaj najczęściej jedzie na produkcję blokada z wersji testowej.
- Reguły przekierowań przygotowane i przetestowane na próbce 50 adresów z różnych typów stron.
- Kopia zapasowa starej witryny i eksport wszystkich raportów z Search Console i Analytics. Danych sprzed migracji nie odtworzysz.
Sprawdź też, czy nowa domena nie ma przeszłości. Domena kupiona z rynku wtórnego potrafi nieść ze sobą ręczne działanie albo profil linków po poprzednim właścicielu. Jak to zweryfikować, opisujemy w tekście o karze ręcznej i filtrze od Google.
Etap 4: dzień przełączenia
Wybierz dzień o najniższym ruchu, ale taki, w którym cały zespół jest dostępny. Wtorek rano bije piątek po południu, bo na weekendową awarię nie ma kto zareagować. Kolejność czynności:
- Obniż czas życia wpisów DNS (TTL) na 300 sekund co najmniej dobę wcześniej, żeby zmiana propagowała się szybko.
- Uruchom nową witrynę i zdejmij z niej blokadę dostępu.
- Włącz przekierowania 301 ze starej domeny.
- Sprawdź próbkę 30 do 50 adresów z listy: strona główna, kategorie, produkty lub usługi, wpisy blogowe, pliki PDF, adresy z parametrami.
- Zgłoś nową mapę witryny w usłudze nowej domeny w Search Console.
- Uruchom narzędzie zmiany adresu w Search Console (Ustawienia, Zmiana adresu). Wymaga zweryfikowanych usług dla obu domen i działających przekierowań. Nie stosuje się go przy przenosinach w obrębie jednej domeny.
- Zaktualizuj adres w profilu firmy w Google, w mediach społecznościowych, w podpisach mailowych i w kampaniach reklamowych.
- Zostaw starą mapę witryny dostępną w starej usłudze. Przyspiesza to odwiedzenie starych adresów przez robota.
Etap 5: pierwsze 30 dni
| Kiedy | Co sprawdzić | Sygnał, że coś jest nie tak |
|---|---|---|
| Dzień 1 do 3 | raport indeksowania nowej usługi, błędy 404, logi serwera | rosnąca liczba 404 na adresach, które miały mieć przekierowanie |
| Tydzień 1 | liczba zaindeksowanych adresów nowej domeny, ruch dzienny | indeksacja stoi w miejscu mimo zgłoszonej mapy witryny |
| Tydzień 2 | stara usługa: czy stare adresy pokazują się jako przekierowane | stare adresy nadal indeksowane jako aktywne po 14 dniach |
| Tydzień 3 do 4 | pozycje na 20 głównych frazach, porównanie z okresem przed migracją | spadek głębszy niż 30 procent utrzymujący się ponad miesiąc |
| Dzień 30 | ruch organiczny wobec analogicznego okresu sprzed migracji | brak jakiegokolwiek trendu wzrostowego po pierwszym dołku |
Jeżeli spadek jest głębszy i dłuższy, niż zakładałeś, przejdź przez pełną diagnostykę zamiast zgadywać. Kolejność sprawdzania opisujemy w tekście o nagłym spadku pozycji w Google. Jeśli natomiast część adresów po prostu nie wchodzi do indeksu, przyczyn szukaj na liście w tekście o tym, dlaczego Google nie indeksuje strony.
Jak wygląda normalny dołek po migracji
Spadek widoczności po zmianie domeny jest oczekiwany, nawet przy bezbłędnym wykonaniu. Google musi przeskanować stare adresy, zobaczyć przekierowania i przenieść sygnały. Poniższe zakresy to nasze szacunki oparte na typowym przebiegu, a nie deklaracja Google ani wynik badania.
| Wielkość serwisu | Głębokość dołka | Powrót do poziomu sprzed migracji |
|---|---|---|
| Do 100 adresów | 10 do 25 procent ruchu organicznego | 2 do 4 tygodni |
| 100 do 1000 adresów | 15 do 35 procent | 4 do 8 tygodni |
| Sklep powyżej 1000 adresów | 20 do 40 procent | 6 do 12 tygodni, kategorie dłużej |
Szacunki własne Neurise na podstawie typowego przebiegu migracji. Realny wynik zależy przede wszystkim od kompletności mapy przekierowań.
Czego nie ruszać w tym samym tygodniu
- Redesign i zmiana szablonu. Zmienia strukturę nagłówków, linkowanie wewnętrzne i wydajność naraz. Przy spadku nie ustalisz, co zawiniło.
- Zmiana struktury adresów URL. Jeśli musi nastąpić, zrób ją jako osobną migrację, w odstępie co najmniej miesiąca.
- Przepisywanie treści. Nawet poprawa tekstów miesza sygnały. Najpierw przenieś, potem poprawiaj.
- Zmiana systemu CMS. Jeżeli nie da się rozdzielić, priorytetem staje się utrzymanie tych samych ścieżek adresów.
- Wyłączenie starej domeny. Utrzymuj ją i opłacaj. Bez niej przekierowania przestają istnieć.
- Zmiany w kampaniach reklamowych. Zostaw je w spokoju przez dwa tygodnie, żeby mieć stabilny punkt odniesienia dla ruchu płatnego.
Sześć błędów, które najczęściej kosztują ruch
- Przekierowanie wszystkiego na stronę główną. Google traktuje takie przekierowania jak stronę błędu i nie przenosi sygnałów. To najdroższy pojedynczy błąd w całej migracji.
- Brak przekierowań dla obrazów i plików. Ruch z wyszukiwania grafiki i linki do plików PDF potrafią stanowić zauważalną część ruchu w branżach technicznych.
- Blokada w robots.txt zabrana z wersji testowej. Sprawdź plik pierwszego dnia, potem trzeciego, potem po każdym wdrożeniu.
- Znaczniki kanoniczne wskazujące na starą domenę. Zostają w szablonie albo w bazie i skutecznie blokują indeksację nowych adresów.
- Wyłączenie starej domeny po trzech miesiącach. Google zaleca utrzymanie przekierowań przez co najmniej rok, a linki z cudzych serwisów żyją znacznie dłużej.
- Brak eksportu danych sprzed migracji. Bez punktu odniesienia nie ocenisz, czy dołek jest normalny, czy to awaria.
Kiedy zmiana domeny nie ma sensu
Zanim policzysz ryzyko, sprawdź, czy w ogóle musisz. Migracja ma sens przy rebrandingu, połączeniu firm, wyjściu z domeny należącej do kogoś innego albo przy porzuceniu adresu z fatalną historią. Nie ma sensu, jeśli powodem jest wyłącznie chęć posiadania adresu z frazą w nazwie. Sama fraza w domenie nie jest dziś czynnikiem, dla którego opłaca się ryzykować kilkanaście tygodni dołka i utratę części sygnałów. Zestaw obietnic, które nadal krążą po rynku, rozbieramy w tekście o mitach o pierwszym miejscu w Google.
FAQ: migracja strony i zmiana domeny
Przy poprawnie wykonanej migracji stracisz je przejściowo, a nie trwale. Warunkiem jest mapa przekierowań 301 jeden do jednego dla wszystkich adresów z ruchem i linkami, utrzymana przez co najmniej rok. Największe straty biorą się z przekierowania wszystkiego na stronę główną i ze zmiany treści w tym samym tygodniu co zmiana adresów.
Dla małego serwisu do kilkuset adresów zwykle 2 do 4 tygodni, dla dużego sklepu 6 do 12 tygodni. To szacunek oparty na typowym przebiegu, a nie deklaracja Google. Tempo zależy głównie od tego, jak szybko Google przeskanuje stare adresy i zobaczy przekierowania.
Nie jest obowiązkowe, ale przyspiesza proces i warto z niego skorzystać, gdy zmieniasz domenę. Działa tylko przy przeprowadzce między domenami, wymaga zweryfikowanych usług dla starej i nowej domeny oraz działających przekierowań. Nie stosuje się go przy przeprowadzce w obrębie tej samej domeny, na przykład przy zmianie struktury adresów.
Google zaleca utrzymanie przekierowań przez co najmniej rok. W praktyce, jeśli koszt utrzymania starej domeny jest niski, warto zostawić je na stałe. Linki z cudzych serwisów żyją latami i nadal prowadzą ruch, którego nie odzyskasz w żaden inny sposób.
Można technicznie, ale wtedy przy spadku nie ustalisz przyczyny. Zalecana kolejność to najpierw przeniesienie jeden do jednego z zachowaniem treści i struktury adresów, potem 4 do 6 tygodni obserwacji, a dopiero później redesign i zmiany w treści.
Zostaw ją tymczasowo dostępną w starej usłudze Search Console ze starymi adresami. Dzięki temu Google szybciej odwiedzi stare adresy i zobaczy przekierowania. Po kilku tygodniach, gdy raport indeksowania pokaże, że stare adresy są już przekierowane, mapę można wycofać.
Powiązane strony
Planujesz migrację? Zrób to raz, a dobrze.
Zamów bezpłatny audyt SEO i GEO przed przeprowadzką. W 5 dni roboczych dostajesz listę adresów, które muszą przetrwać zmianę, i wykaz miejsc, w których migracja najczęściej się sypie.