SEO techniczne

Zmiana domeny i migracja strony bez utraty pozycji

Mapa przekierowań jeden do jednego, kolejność działań przed i po przełączeniu oraz lista rzeczy, których nie wolno ruszać w tym samym tygodniu.

Redakcja NeuriseRedakcja Neurise 12 min czytania 5 sierpnia 2026

O wyniku migracji decyduje jedna rzecz przygotowana przed przełączeniem: kompletna mapa przekierowań 301, w której każdy stary adres z ruchem albo z linkami prowadzi do swojego odpowiednika na nowej domenie, a nie do strony głównej. Wszystko inne (zmiana adresu w Search Console, nowe mapy witryny, monitoring) da się dorobić po fakcie, tej mapy nie. Druga zasada jest równie prosta i częściej łamana: w tygodniu przeprowadzki nie zmieniasz nic poza adresem. Bez redesignu, bez przepisywania treści, bez zmiany struktury kategorii.

W skrócie

  • Mapa przekierowań 1:1 dla wszystkich adresów z ruchem i linkami. Masowe przekierowanie na stronę główną Google traktuje jak stronę błędu, a nie jak przeprowadzkę.
  • Tylko 301 (przekierowanie trwałe), nigdy 302, bez łańcuchów. Stary adres ma trafiać do celu jednym skokiem.
  • Narzędzie zmiany adresu w Search Console działa wyłącznie przy zmianie domeny i wymaga zweryfikowanych usług po obu stronach.
  • Google zaleca utrzymanie przekierowań przez co najmniej rok. Jeśli koszt domeny jest niski, zostaw je na stałe.
  • Dołek po migracji jest normalny: 2 do 4 tygodni dla małego serwisu, 6 do 12 tygodni dla dużego sklepu (szacunek własny).
  • Redesign i zmiana treści dopiero 4 do 6 tygodni po przeprowadzce, kiedy dane wróciły do stabilnego poziomu.

Etap 1: zbuduj pełną listę adresów (2 tygodnie przed)

Lista musi być kompletna, bo każdy pominięty adres to potencjalne 404 i utracony link. Sześć źródeł, każde daje coś, czego nie dają pozostałe.

  1. Crawl serwisu. Screaming Frog w wersji bezpłatnej obsługuje do 500 adresów, przy większych serwisach potrzebna jest licencja albo inne narzędzie. Daje strukturę widzianą przez robota.
  2. Mapa witryny XML. Pokazuje, co uważasz za ważne. Porównanie z crawlem od razu ujawnia strony sieroty.
  3. Search Console, raport Skuteczność, zakładka Strony. Ustaw zakres 16 miesięcy i wyeksportuj wszystkie adresy z wyświetleniami. To najważniejsze źródło, bo pokazuje adresy, które faktycznie zarabiają.
  4. Google Analytics 4. Strony wejścia z ruchem z dowolnego kanału, także te, na które prowadzi mail albo reklama.
  5. Search Console, raport Linki. Adresy z linkami zewnętrznymi. Przekierowanie ich jest bezpośrednim ratowaniem wartości, którą już masz.
  6. Logi serwera z ostatnich 3 miesięcy. Pokazują adresy odwiedzane przez roboty i użytkowników, których nie ma w żadnym z powyższych zbiorów: stare załączniki, pliki PDF, adresy z parametrami.

Zsumuj to w jednym arkuszu, odfiltruj duplikaty i dopisz kolumnę z adresem docelowym. Zaznacz osobno adresy, które nie mają odpowiednika, bo dla nich potrzebna jest decyzja: najbliższa tematycznie strona albo świadome 410.

Etap 2: zasady mapowania, których nie wolno złamać

ZasadaDlaczegoCzęsty błąd
Jeden do jednegoprzekierowanie na odpowiednik przenosi kontekst i wartość linkówwszystko na stronę główną, bo „i tak się znajdą”
Kod 301, nie 302302 to przekierowanie tymczasowe, sygnalizuje, że stary adres wrócidomyślna konfiguracja serwera albo wtyczki ustawia 302
Bez łańcuchówkażdy dodatkowy skok to strata czasu robota i ryzyko przerwaniastary adres do starej wersji, ta do nowej, a ta do wersji z ukośnikiem
Zachowaj strukturę adresówzmiana adresu domeny i struktury naraz mnoży zmienneprzy okazji przeprowadzki „porządkujemy” slugi
Przekierowanie serwerowe, nie skryptemprzekierowanie w JavaScripcie jest widziane później i słabiejmeta refresh albo przekierowanie w kodzie strony
Obsłuż wszystkie wariantywww i bez, http i https, z ukośnikiem i bezobsłużony jeden wariant, reszta zwraca błąd

Adresy bez odpowiednika: jeśli treść znika na stałe i nie ma sensownego zamiennika, zwróć kod 410 zamiast 404. To jaśniejszy sygnał i szybciej porządkuje indeks. Jeżeli w wyniku migracji powstają wersje tej samej treści pod dwoma adresami, sprawę porządkuje znacznik kanoniczny. Warianty i pułapki rozpisujemy w tekście o tagu canonical.

Etap 3: przygotowanie nowej domeny (tydzień przed)

  • Nowa domena zbudowana i sprawdzona na środowisku testowym, zamknięta przed indeksacją hasłem, a nie samym noindex.
  • Certyfikat SSL działający dla wszystkich wariantów adresu.
  • Usługa w Search Console dodana i zweryfikowana dla nowej domeny, najlepiej jako usługa typu domena.
  • Google Analytics 4 skonfigurowany dla nowego adresu, z zachowaniem tego samego identyfikatora pomiaru, jeśli to możliwe.
  • Mapa witryny XML dla nowych adresów, wygenerowana i sprawdzona, ale jeszcze nie zgłoszona.
  • Plik robots.txt nowej domeny gotowy w wersji produkcyjnej. To tutaj najczęściej jedzie na produkcję blokada z wersji testowej.
  • Reguły przekierowań przygotowane i przetestowane na próbce 50 adresów z różnych typów stron.
  • Kopia zapasowa starej witryny i eksport wszystkich raportów z Search Console i Analytics. Danych sprzed migracji nie odtworzysz.

Sprawdź też, czy nowa domena nie ma przeszłości. Domena kupiona z rynku wtórnego potrafi nieść ze sobą ręczne działanie albo profil linków po poprzednim właścicielu. Jak to zweryfikować, opisujemy w tekście o karze ręcznej i filtrze od Google.

Etap 4: dzień przełączenia

Wybierz dzień o najniższym ruchu, ale taki, w którym cały zespół jest dostępny. Wtorek rano bije piątek po południu, bo na weekendową awarię nie ma kto zareagować. Kolejność czynności:

  1. Obniż czas życia wpisów DNS (TTL) na 300 sekund co najmniej dobę wcześniej, żeby zmiana propagowała się szybko.
  2. Uruchom nową witrynę i zdejmij z niej blokadę dostępu.
  3. Włącz przekierowania 301 ze starej domeny.
  4. Sprawdź próbkę 30 do 50 adresów z listy: strona główna, kategorie, produkty lub usługi, wpisy blogowe, pliki PDF, adresy z parametrami.
  5. Zgłoś nową mapę witryny w usłudze nowej domeny w Search Console.
  6. Uruchom narzędzie zmiany adresu w Search Console (Ustawienia, Zmiana adresu). Wymaga zweryfikowanych usług dla obu domen i działających przekierowań. Nie stosuje się go przy przenosinach w obrębie jednej domeny.
  7. Zaktualizuj adres w profilu firmy w Google, w mediach społecznościowych, w podpisach mailowych i w kampaniach reklamowych.
  8. Zostaw starą mapę witryny dostępną w starej usłudze. Przyspiesza to odwiedzenie starych adresów przez robota.

Etap 5: pierwsze 30 dni

KiedyCo sprawdzićSygnał, że coś jest nie tak
Dzień 1 do 3raport indeksowania nowej usługi, błędy 404, logi serwerarosnąca liczba 404 na adresach, które miały mieć przekierowanie
Tydzień 1liczba zaindeksowanych adresów nowej domeny, ruch dziennyindeksacja stoi w miejscu mimo zgłoszonej mapy witryny
Tydzień 2stara usługa: czy stare adresy pokazują się jako przekierowanestare adresy nadal indeksowane jako aktywne po 14 dniach
Tydzień 3 do 4pozycje na 20 głównych frazach, porównanie z okresem przed migracjąspadek głębszy niż 30 procent utrzymujący się ponad miesiąc
Dzień 30ruch organiczny wobec analogicznego okresu sprzed migracjibrak jakiegokolwiek trendu wzrostowego po pierwszym dołku

Jeżeli spadek jest głębszy i dłuższy, niż zakładałeś, przejdź przez pełną diagnostykę zamiast zgadywać. Kolejność sprawdzania opisujemy w tekście o nagłym spadku pozycji w Google. Jeśli natomiast część adresów po prostu nie wchodzi do indeksu, przyczyn szukaj na liście w tekście o tym, dlaczego Google nie indeksuje strony.

Jak wygląda normalny dołek po migracji

Spadek widoczności po zmianie domeny jest oczekiwany, nawet przy bezbłędnym wykonaniu. Google musi przeskanować stare adresy, zobaczyć przekierowania i przenieść sygnały. Poniższe zakresy to nasze szacunki oparte na typowym przebiegu, a nie deklaracja Google ani wynik badania.

Wielkość serwisuGłębokość dołkaPowrót do poziomu sprzed migracji
Do 100 adresów10 do 25 procent ruchu organicznego2 do 4 tygodni
100 do 1000 adresów15 do 35 procent4 do 8 tygodni
Sklep powyżej 1000 adresów20 do 40 procent6 do 12 tygodni, kategorie dłużej

Szacunki własne Neurise na podstawie typowego przebiegu migracji. Realny wynik zależy przede wszystkim od kompletności mapy przekierowań.

Czego nie ruszać w tym samym tygodniu

  • Redesign i zmiana szablonu. Zmienia strukturę nagłówków, linkowanie wewnętrzne i wydajność naraz. Przy spadku nie ustalisz, co zawiniło.
  • Zmiana struktury adresów URL. Jeśli musi nastąpić, zrób ją jako osobną migrację, w odstępie co najmniej miesiąca.
  • Przepisywanie treści. Nawet poprawa tekstów miesza sygnały. Najpierw przenieś, potem poprawiaj.
  • Zmiana systemu CMS. Jeżeli nie da się rozdzielić, priorytetem staje się utrzymanie tych samych ścieżek adresów.
  • Wyłączenie starej domeny. Utrzymuj ją i opłacaj. Bez niej przekierowania przestają istnieć.
  • Zmiany w kampaniach reklamowych. Zostaw je w spokoju przez dwa tygodnie, żeby mieć stabilny punkt odniesienia dla ruchu płatnego.

Sześć błędów, które najczęściej kosztują ruch

  1. Przekierowanie wszystkiego na stronę główną. Google traktuje takie przekierowania jak stronę błędu i nie przenosi sygnałów. To najdroższy pojedynczy błąd w całej migracji.
  2. Brak przekierowań dla obrazów i plików. Ruch z wyszukiwania grafiki i linki do plików PDF potrafią stanowić zauważalną część ruchu w branżach technicznych.
  3. Blokada w robots.txt zabrana z wersji testowej. Sprawdź plik pierwszego dnia, potem trzeciego, potem po każdym wdrożeniu.
  4. Znaczniki kanoniczne wskazujące na starą domenę. Zostają w szablonie albo w bazie i skutecznie blokują indeksację nowych adresów.
  5. Wyłączenie starej domeny po trzech miesiącach. Google zaleca utrzymanie przekierowań przez co najmniej rok, a linki z cudzych serwisów żyją znacznie dłużej.
  6. Brak eksportu danych sprzed migracji. Bez punktu odniesienia nie ocenisz, czy dołek jest normalny, czy to awaria.

Kiedy zmiana domeny nie ma sensu

Zanim policzysz ryzyko, sprawdź, czy w ogóle musisz. Migracja ma sens przy rebrandingu, połączeniu firm, wyjściu z domeny należącej do kogoś innego albo przy porzuceniu adresu z fatalną historią. Nie ma sensu, jeśli powodem jest wyłącznie chęć posiadania adresu z frazą w nazwie. Sama fraza w domenie nie jest dziś czynnikiem, dla którego opłaca się ryzykować kilkanaście tygodni dołka i utratę części sygnałów. Zestaw obietnic, które nadal krążą po rynku, rozbieramy w tekście o mitach o pierwszym miejscu w Google.

FAQ: migracja strony i zmiana domeny

Przy poprawnie wykonanej migracji stracisz je przejściowo, a nie trwale. Warunkiem jest mapa przekierowań 301 jeden do jednego dla wszystkich adresów z ruchem i linkami, utrzymana przez co najmniej rok. Największe straty biorą się z przekierowania wszystkiego na stronę główną i ze zmiany treści w tym samym tygodniu co zmiana adresów.

Dla małego serwisu do kilkuset adresów zwykle 2 do 4 tygodni, dla dużego sklepu 6 do 12 tygodni. To szacunek oparty na typowym przebiegu, a nie deklaracja Google. Tempo zależy głównie od tego, jak szybko Google przeskanuje stare adresy i zobaczy przekierowania.

Nie jest obowiązkowe, ale przyspiesza proces i warto z niego skorzystać, gdy zmieniasz domenę. Działa tylko przy przeprowadzce między domenami, wymaga zweryfikowanych usług dla starej i nowej domeny oraz działających przekierowań. Nie stosuje się go przy przeprowadzce w obrębie tej samej domeny, na przykład przy zmianie struktury adresów.

Google zaleca utrzymanie przekierowań przez co najmniej rok. W praktyce, jeśli koszt utrzymania starej domeny jest niski, warto zostawić je na stałe. Linki z cudzych serwisów żyją latami i nadal prowadzą ruch, którego nie odzyskasz w żaden inny sposób.

Można technicznie, ale wtedy przy spadku nie ustalisz przyczyny. Zalecana kolejność to najpierw przeniesienie jeden do jednego z zachowaniem treści i struktury adresów, potem 4 do 6 tygodni obserwacji, a dopiero później redesign i zmiany w treści.

Zostaw ją tymczasowo dostępną w starej usłudze Search Console ze starymi adresami. Dzięki temu Google szybciej odwiedzi stare adresy i zobaczy przekierowania. Po kilku tygodniach, gdy raport indeksowania pokaże, że stare adresy są już przekierowane, mapę można wycofać.

Powiązane strony

Redakcja Neurise
Redakcja NeuriseSEO & GEO oparte na AI
← Optymalizacja techniczna

Planujesz migrację? Zrób to raz, a dobrze.

Zamów bezpłatny audyt SEO i GEO przed przeprowadzką. W 5 dni roboczych dostajesz listę adresów, które muszą przetrwać zmianę, i wykaz miejsc, w których migracja najczęściej się sypie.